Uwaga na odroczone płatności. Mogą zablokować twój kredyt hipoteczny

Z opcji „kup teraz, zapłać później” korzysta już 15% Polaków. Zbyt częste klikanie w ten przycisk może jednak poważnie zaszkodzić w staraniach o kredyt hipoteczny.

Michał Tomaszkiewicz
14.05.2026, 09:073 min czytania
Mężczyzna z kalkulatorem w ręku wskazujący na ekran laptopa

Mężczyzna z kalkulatorem w ręku wskazujący na ekran laptopa/ Foto: Polskie Radio/Polskie Radio

Omówienie

  • Z punktu widzenia systemu bankowego i bazy BIK, każda odroczona płatność to nic innego jak kolejny kredyt konsumencki, a zapytanie o niego wisi w systemie przez rok.

  • Nawet drobne zakupy na raty zostawiają ślad w historii kredytowej; dziesiątki zapytań mogą sprawić, że bank uzna nas za klientów wysokiego ryzyka i odrzuci wniosek o hipotekę.

  • Na horyzoncie widać ważne zmiany prawne – do listopada 2026 roku wejdzie w życie unijna dyrektywa zrównująca odroczone płatności ze zwykłymi pożyczkami, a nowy system oceniania BIK inaczej potraktuje nasze zapytania.

Kupujesz buty z odroczoną płatnością, zmniejszasz szanse na kredyt. Jak działa system?

Płatności odroczone (znane w branży jako BNPL, czyli „Buy now, pay later”) od kilku lat cieszą się w Polsce ogromną popularnością. Jak pokazuje raport Autopay „Finanse Polek i Polaków 2025”, z tego rozwiązania korzysta już 15% z nas. Powód jest prosty i bardzo życiowy – to po prostu niezwykle wygodne.

Możemy na spokojnie zamówić kilka ubrań w sieci, przymierzyć je w domu, odesłać te niepasujące i zapłacić tylko za to, co zostawimy, mając na to zazwyczaj 30 dni bez robienia przelewów z góry. Trzeba jednak pamiętać, że ta wygoda ma swoją cenę. Od 2023 roku uregulowano status prawny takich usług, co w praktyce oznacza, że w oczach Biura Informacji Kredytowej (BIK) takie odroczenie to zwykły kredyt konsumencki.

Prawdziwy problem pojawia się, gdy po miesiącach beztroskich zakupów idziemy do banku po wieloletni kredyt na dom czy mieszkanie. System oceniający nasz wniosek nie dba o to, czy pożyczaliśmy pieniądze na nowe buty, czy na remont łazienki – widzi po prostu dużą liczbę zapytań kredytowych, które utrzymują się w bazie przez dwanaście miesięcy. Sytuacja robi się szczególnie ryzykowna, gdy o kredyt wnioskuje wspólnie para lub małżeństwo

Oceniając zdolność kredytową bank patrzy na sumaryczny dochód, ale w ocenie ryzyka kieruje się słabszym z dwóch profili kredytowych. Jeśli jedna osoba ma wzorowy raport, a druga przez ostatnie pół roku dziesiątki razy klikała "zapłać później", drugi profil może przeważyć i obniżyć dostępną zdolność lub zakończyć proces wnioskowania odmową.

Kornelia Szmit, ekspertka finansowa ANG Odpowiedzialne Finanse

Ten szybko rosnący rynek czekają jednak spore porządki. Polska musi najpóźniej do 20 listopada 2026 roku wdrożyć unijną dyrektywę CCD2. Kiedy nowe przepisy wejdą w życie, każda, nawet bardzo drobna odroczona płatność będzie traktowana z całą urzędową powagą – ze sprawdzaniem naszej zdolności, nadzorem KNF i gwarantowanym, 14-dniowym prawem do odstąpienia od umowy.

Będą zmiany w BIK. Od lipca nowe zasady przekazywania danych do banków

Równolegle BIK wdraża już nowy model oceniania naszej wiarygodności. Dobrą wiadomością dla klientów jest to, że od lipca bieżącego roku zapytania kredytowe, które nie zakończyły się faktycznym pożyczeniem pieniędzy, po prostu przestaną być przekazywane bankom i po 14 dniach automatycznie znikną z bazy. Nowy system zacznie za to pobierać więcej danych z sektora pożyczkowego, co dla terminowych płatników będzie szansą na podbudowanie swojej reputacji.

Jak zatem przygotować się do wnioskowania o hipotekę, jeśli wcześniej chętnie korzystaliśmy z opcji „zapłać później”? Przede wszystkim nie warto zostawiać tego na ostatnią chwilę. Naprawa zdolności kredytowej wymaga czasu. Eksperci radzą, by w pierwszej kolejności spłacić wszystkie zaciągnięte mikroraty oraz zrezygnować z nieużywanych kart kredytowych, a na tych aktywnych zmniejszyć limity.

Następnie powinniśmy zrobić sobie dłuższą przerwę od internetowych zakupów na kredyt – optymalnie to od trzech do sześciu miesięcy tak zwanej „ciszy kredytowej”, podczas której nie generujemy w systemie BIK żadnych nowych zapytań.

Dobrą praktyką jest również wcześniejsze pobranie własnego raportu i upewnienie się, że nie widnieją w nim żadne błędy, które na naszą prośbę mogą zostać skorygowane przez instytucję finansową.

Źródło: ANG Odpowiedzialne Finanse

Michał Tomaszkiewicz jest dziennikarzem ekonomicznym i wydawcą działu Pieniądze. Ma 20 lat doświadczenia w opisywaniu ewolucji technologii, cyfryzacji, biznesu, finansów osobistych oraz gospodarki. Specjalizuje się w analizie przenikania największych transformacji: energetycznej (w tym elektromobilności), cyfrowej (w tym AI) oraz demograficznej (rynek pracy, system ubezpieczeń społecznych). Laureat Blix Award 2024, Nagrody im. W. Grabskiego (Analiza) 2025, finalista Nagrody Dziennikarstwa Ekonomicznego Press Club Polska 2026. Autor Indeksu Miesięcznych Zakupów, twórca AutoVolta.pl.