Dino ugina się przed pracownikami. Zaskakująca podwyżka pensji
Pracownicy sieci Dino dostali niezapowiedzianą podwyżkę. Informacja została przekazana dwa tygodnie po strajku ostrzegawczym. Do spełnienia postulatów związku zawodowego jest jednak daleko.
Sklep Dino w Duńkowiczkach/ Foto: Polskie Radio/Polskie Radio
Omówienie
Pracownicy Dino dostali 300 zł brutto podwyżki. Poinformowano o niej dwa tygodnie po strajku ostrzegawczym
Z informacji przekazanych do sklepów wynika, że podwyżka została wypłacona już z kwietniową pensją w formie dodatku. Od następnego miesiąca powiększy wynagrodzenie zasadnicze
Szykujący się do strajku generalnego związkowcy chcą podwyżki o 900 zł, utworzenia Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych oraz zwiększenia zatrudnienia
Dino ugina się po strajku ostrzegawczym?
25 kwietnia 2026 r., w sklepach Dino odbył się strajk ostrzegawczy. Choć nie wzięły w nim udziału wszystkie sklepy, to jednak protest domagających się podwyżek o 900 zł i przestrzegania prawa pracowników był widoczny. Mogło to wpłynąć na zarząd Dino i jego decyzje dotyczące wynagrodzeń.
Pracownicy sklepów sieci Dino otrzymują teraz informację o podwyżkach. Wiszące w pokojach socjalnych komunikaty przekazują, że w ramach ostatnich przelewów doliczony został dodatek w wysokości 300 zł brutto. Od następnej pensji dodatek ten ma być na stałe doliczony do wynagrodzenia.
Zbieżność czasowa ze strajkiem ostrzegawczym pozwala wysunąć hipotezę, że odbyło się to w celu uspokojenia nastrojów i zniechęcenia pracowników do udziału w referendum strajkowym i ewentualnym strajku generalnym.
"300 zł to za mało"
Związkowcy z OPZZ Konfederacja Pracy w Dino twierdzą, że trzysta złotych różnicy to zbyt mało. Domagają się podwyżki o 900 zł, utworzenia wymaganego prawem Zakładowego Funduszu Świadczeń Socjalnych (ZFŚS) oraz zatrudnienia w sklepach większej liczby pracowników w sklepach.
Na 25 maja związek zawodowy zaplanował protest pod siedzibą Dino w Krotoszynie. Ewentualny strajk generalny odbędzie się po referendum strajkowym.
Źródło: Dla Handlu
Andrzej Mandel jest dziennikarzem ekonomicznym. Zajmuje się przede wszystkim kwestiami konsumenckimi, pisząc o działalności sieci handlowych czy gigantów e-commerce. Chętnie przygląda się też prawom pracowników czy tematyce transportu publicznego. W mediach pracuje od kilkunastu lat – zaczynał od polityki, by wyspecjalizować się w gospodarce.