Te 6 miejsc może wkrótce zniknąć z mapy świata. To turystyczne perełki

Ze względu na zmiany klimatu i związane z nimi zjawiska pogodowe oraz podnoszący się poziom wód i degradację środowiska niektóre kraje są narażone na zniknięcie - i to w ciągu kilkudziesięciu lat.

Agnieszka Szachowska
14.05.2026, 09:094 min czytania
Kraje, które mogą zniknąć z mapy świata

Kraje, które mogą zniknąć z mapy świata/ Foto: Polskie Radio/Polskie Radio

Tuvalu - pierwszy kraj, który planuje całkowitą ewakuację

Tuvalu to małe państwo położone na Oceanie Spokojnym w zachodniej Polinezji. Tworzy archipelag zwany Wyspami Lagunowymi (z ang. “Tuvalu Islands”). Największym zagrożeniem dla Tuvalu jest podnoszenie się poziomu wody. Najwyższy punkt kraju znajduje się bowiem zaledwie 4,5 metra n.p.m., co czyni go niezwykle narażonym na powodzie. Przewiduje się, że do 2050 roku około 90 procent powierzchni Tuvalu zostanie zalana. Już teraz ten teren nawiedzają liczne powodzie i sztormy.

O międzynarodowe wsparcie w tej sprawie stale zabiegają lokalni politycy - rozpoczęto nawet projekt tzw. cyfrowego państwa, aby móc zachować tożsamość kulturową narodu w razie wysiedlenia. Co więcej, rząd wprowadził specjalny system wizowy umożliwiający mieszkańcom przeprowadzkę do Australii. Tym samym Tuvalu stał się pierwszym krajem, który planuje pełną ewakuację z powodu zmian klimatycznych.  

Malediwy. 80 proc. powierzchni kraju może przestać nadawać się do zamieszkania

Zlokalizowane na Oceanie Indyjskim Malediwy są uwielbiane przez turystów. Jednak kraj położony jest wyjątkowo nisko - większość terenu znajduje się zaledwie kilka metrów n.p.m. Głównym problemem Malediwów jest więc podnoszący się poziom oceanu. Ale to nie koniec. Zwraca się również uwagę na znaczną degradację raf koralowych, które wcześniej stanowiły naturalną barierę i chroniły wyspy na przykład przed sztormami. Według niektórych modeli klimatycznych, do 2050 ponad 80 procent powierzchni tego kraju może przestać nadawać się do zamieszkania.

Fidżi. Mieszkańcy są zmuszeni do przesiedlenia się w głąb lądu

Fidżi to państwo położone w południowo-zachodniej części Oceanu Spokojnego. Należy do niego ponad 300 wysp. Wiele nadmorskich wiosek zmaga się z zagrożeniem, związanym ze stale podnoszącym się poziomem wód. Przykładem jest miejscowość Muani, której mieszkańcy zostali zmuszeni do przesiedlenia się w głąb lądu. Ich domy bowiem coraz częściej są zalewane przez powodzie i fale sztormowe. Relokacja nie jest jednak łatwa i przebiega powoli - jej przeprowadzenie ograniczają zarówno sprawy finansowe, jak i złożoność samego procesu przenoszenia całych społeczności.


"Ten wyspiarski kraj jest przykładem tego, że zmiana klimatu to nie tylko problem środowiskowy, ale także kryzys humanitarny. Zagrożenie dla branży turystycznej jest równie poważne, ponieważ ośrodki wypoczynkowe na obszarach nisko położonych mogą być narażone na przybrzeżne powodzie" - alarmuje serwis Travel and Tour World.

Svalbard - jedno z najszybciej zmieniających się środowisk na Ziemi

Svalbard to grupa wysp położona na Oceanie Arktycznym. W tym przypadku zagrożeniem nie jest podnoszący się poziom wód i związane z tym powodzie. Dla Svalbardu groźne jest przede wszystkim ocieplenie, które postępuje w tempie od pięciu do ośmiu razy szybszym niż średnia światowa, co czyni go jednym z najszybciej zmieniających się środowisk na Ziemi. Wieczna zmarzlina szybko topnieje, a to prowadzi do niestabilności infrastruktury i zwiększonego ryzyka lawin oraz osuwisk śnieżnych. Warunki te sprawiają, że wyspy stają się coraz bardziej niebezpieczne zarówno dla mieszkańców, jak i turystów.

Ocieplenie i związane z nim topnienie lodowców jest zagrożeniem nie tylko dla ludzi, ale również zwierząt. Przykładem są gatunki takie jak niedźwiedzie polarne, których przetrwanie zależy od lodu morskiego. Przyszłość turystyki regionu również jest niepewna - niebawem podróżni mogą nie mieć dostępu do wielu atrakcji, a lokalne władze będą zmuszone do szukania i wdrażania nowych rozwiązań.

Kiribati - ponad połowa populacji żyje na jednej wyspie

Kiribati to państwo położone na Oceanie Spokojnym, które z roku na rok traci coraz więcej powierzchni. Niektóre wyspy już zniknęły pod wodą. Ponad połowa populacji żyje na jednej wyspie, co powoduje przeludnienie. Kiribati prowadzi obecnie program mający na celu pomoc mieszkańcom w adaptacji.

Wyspy Marshalla. Władze szukają sposobów na ochronę ludności

Wyspy Marshalla, czyli państwo wyspiarskie na Oceanie Spokojnym, jest często zalewane, a podnoszący się poziom wody niszczy domy i zasoby słodkiej wody. Rządzący szukają sposobów na ochronę ludności przed przymusową emigracją. Skutki podnoszenia się poziomu morza są już widoczne w takich miejscach jak stolica Majuro, gdzie ląd, który kiedyś znajdował się ponad powierzchnią wody, został zatopiony przez morze.


Inne tereny zagrożone to między innymi: Samoa (państwo w Oceanii), Seszele, Wyspy Salomona lub wyspa Palau.

Źródło: businessinsider.com.pl, dailymail.com

Agnieszka Szachowska jest redaktorką serwisu informacyjnego z 8-letnim doświadczeniem w mediach internetowych. W redakcji PolskieRadio24.pl zajmuje się dostarczaniem informacji z kraju i ze świata. Przygotowuje materiały informacyjne i opracowuje depesze agencyjne.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu na PR24.pl. Aby być na bieżąco z najnowszymi informacjami, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.