Najbezpieczniejsze miejsca w samolocie. Prawie nikt ich nie rezerwuje
Katastrofy lotnicze zdarzają się niezwykle rzadko, jednak mimo to wiele osób zwyczajnie boi się latać. Ci pasażerowie mogą więc jeszcze bardziej zminimalizować ryzyko, wybierając odpowiedni fotel.
Najbezpieczniejsze miejsca w samolocie/ Foto: Polskie Radio/Polskie Radio
Najbezpieczniejsze miejsca w samolocie. Badania wskazują jasno
Według badań najbezpieczniejszym miejscem w samolocie są środkowe rzędy w pobliżu tylnej części maszyny. “Rzadko rezerwujemy lot z nadzieją na zajęcie jednego ze środkowych miejsc w ostatnim rzędzie. A okazuje się, że te fotele są statystycznie najbezpieczniejsze w samolocie” - napisał Doug Drury, profesor i szef lotnictwa na CQUniversity Australia, we wpisie na blogu The Conversation.
Do takich samych wniosków doszli dziennikarze magazynu „Time”, którzy w 2015 roku przeprowadzili analizę bazy danych wypadków Federalnej Administracji Lotnictwa. Redaktorzy wybrali 17 katastrof lotniczych i sprawdzili zawarte w nich informacje dotyczące foteli. Podane niżej wartości oznaczają prawdopodobieństwo śmierci pasażerów w analizowanych wypadkach w zależności od zajmowanego miejsca:
- tył samolotu, środkowe siedzenie - 28 procent.
- Tył samolotu, miejsce przy przejściu - 32 procent.
- Środek samolotu, środkowe siedzenie - 39 procent.
- Środek samolotu, miejsce przy przejściu - 44 procent.
- Przód samolotu - 38 procent.
Test katastrofy lotniczej z użyciem manekinów
W 2012 roku przeprowadzono specjalny lot Boeingiem 727, na którego pokładzie - zamiast załogi i pasażerów - znalazły się manekiny do testów zderzeniowych oraz kamery. Maszyna poleciała na meksykańską pustynię, a badacze skierowali samolot na ziemię, imitując lądowanie awaryjne. Jak się okazało, kokpit został wyrwany, a niektóre fotele z przodu przeleciały kilkadziesiąt metrów. Doznane w wyniku wypadku uderzenia i urazy kręgosłupa szyjnego oraz zniszczenia powstałe w przedniej części samolotu poważnie zraniłyby lub wręcz doprowadziłyby do śmierci pasażerów siedzących w tym obszarze.
Z kolei podczas eksperymentu manekiny siedzące z tyłu były “tylko” poturbowane. W niektórych przypadkach prawdziwi pasażerowie mogliby więc doznać urazów głowy, zwłaszcza jeśli nie mieliby zapiętych pasów bezpieczeństwa. Jednak nie ucierpieliby aż tak, jak podróżni lecący z przodu.
Wyjątki od reguły
Wspomniany już szef lotnictwa, Doug Drury, zwrócił jednak uwagę, że badania i statystyki to jedno, a rzeczywistość to drugie. Może się bowiem okazać, że w prawdziwej katastrofie przeżyją osoby siedzące z przodu samolotu, a niekoniecznie ci z tyłu. Tak było w przypadku katastrofy lotu United Airlines 232, do której doszło w 1989 roku w Sioux City w stanie Iowa.
Profesor przypomniał także, że szanse na śmierć w wypadku lotniczym w ciągu całego życia wynoszą zaledwie około 1 do 205 552 (zgodnie z analizą przeprowadzoną przez US National Safety Council). To około 2000 razy mniej niż w przypadku samochodu, gdzie prawdopodobieństwo wynosi 1 do 102.
Źródło: businessinsider.com
Agnieszka Szachowska jest redaktorką serwisu informacyjnego z 8-letnim doświadczeniem w mediach internetowych. W redakcji PolskieRadio24.pl zajmuje się dostarczaniem informacji z kraju i ze świata. Przygotowuje materiały informacyjne i opracowuje depesze agencyjne.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu na PR24.pl. Aby być na bieżąco z najnowszymi informacjami, obserwuj nas na Facebooku oraz w Wiadomościach Google.