Ten kolos miał dominować nad Polską. Zdjęcia pokazują jego prawdziwe znaczenie

5 kwietnia 1952 roku między Polską a rządem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich została podpisana umowa o budowie wysokościowego gmachu Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie.

Jacek Puciato
14.05.2026, 02:224 min czytania
Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, przełom lat 50. i 60. XX w.

Pałac Kultury i Nauki w Warszawie, przełom lat 50. i 60. XX w./ Foto: Polskie Radio

Omówienie

  • Dar Stalina "w sercu budującej się nowej socjalistycznej Warszawy stanie symbol wiecznego braterstwa z narodami Związku Radzieckiego".

  • Mierzący 237 metrów wieżowiec, rozsiadły na 50 hektarach, zbudowany z 40 mln cegieł miał dominować nad stolicą kraju, który na mocy powojennych ustaleń mocarstw znalazł się w strefie sowieckich wpływów.

  • Do dziś wybuchają dyskusje na temat zburzeniu. 2 lutego 2007 roku Pałac Kultury i Nauki (PKiN) w Warszawie został wpisany do rejestru zabytków.

"Wartość historyczna, artystyczna i naukowa"

2 lutego 2007 roku Pałac Kultury i Nauki (PKiN) w Warszawie został wpisany do rejestru zabytków. Stało się to na mocy decyzji pełniącego obowiązki Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków Macieja Czeredysa. Jak zaznaczał konserwator, budynek ten "posiada wartość historyczną, artystyczną i związaną z nimi wartość naukową, co oznacza, że jego zachowanie leży w interesie społecznym".

Dziś ten charakterystyczny obiekt Warszawy stoi wśród innych wysokościowców (tuż obok wyrósł ostatnio wieżowiec Varso Tower, obecnie najwyższy budynek w Polsce i w Unii Europejskiej). Tym samym ogrom Pałacu Kultury i Nauki został nieco przygaszony. Co nie znaczy jednak, że ten już zabytkowy wysokościowiec nie wyróżnia się na stołecznym horyzoncie. Trudno zresztą, by miał stać się "niewidoczny" – nie pozwolą na to i architektura PKiN, i związana z nim historia.

"Wymowny symbol ideowej treści"

– 5 kwietnia 1952 roku między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a rządem Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich została podpisana umowa o budowie wysokościowego gmachu Pałacu Kultury i Nauki w Warszawie. Na podstawie tej umowy Polska otrzymuje od swego wielkiego sojusznika i przyjaciela wspaniały dar – mówił głosem odpowiednio entuzjastycznym lektor Polskiego Radia w 1952 roku.

W nie mniej emocjonalnym tonie przedstawiał również ideowe założenia nowego wysokościowca. – W sercu budującej się nowej socjalistycznej Warszawy stanie pałac, który stanowić będzie centrum kulturalne i naukowe Warszawy i całej Polski. Wspaniała strzelista sylwetka pałacu będzie wymownym symbolem ideowej treści naszej socjalistycznej stolicy. Z centrum Warszawy będzie strzelać w niebo 200 metrowy gmach, symbol najwyższych wartości ludzkich, gwarantowanych przez nasz ustrój, wywalczonych przez nasz naród budujący socjalizm, symbol wiecznego braterstwa z narodami Związku Radzieckiego.

Długi cień Pałacu

Słowa o "wiecznym braterstwie" na szczęście nie były prorocze. Podobnie nietrafna okazała się liryczna przepowiednia Jana Brzechwy o tym, że Pałac "będzie trwał tak jak miłość do dziecka, będzie trwał tak jak przyjaźń radziecka"…

Ale już o tym, że strzelista sylwetka Pałacu będzie górować nad stolicą – tu propagandowa stylistyka była blisko prawdy. Takie zresztą było założenie radzieckich władz – czy też pomysłodawcy budowli, samego Józefa Stalina. Mierzący 237 metrów wieżowiec, rozsiadły na 50 hektarach, zbudowany z 40 mln cegieł miał dominować nad stolicą kraju, który na mocy powojennych ustaleń mocarstw znalazł się w strefie sowieckich wpływów. Na Warszawę, zatem symbolicznie i na całą Polskę, miał padać cień wielkiego "daru Stalina".

"Czy Pałac należy zburzyć?"

Ta geneza Pałacu, idee zastygłe w tych milionach cegieł, sprawiają, że do dziś wybuchają co jakiś czas ostre dyskusje, które streścić można by pytaniem: "Czy Pałac należy zburzyć?". Z drugiej strony, co znalazło wyraz we wspomnianej decyzji z 2 lutego 2007 roku, budynek ten przechodzi do już sfery architektonicznych świadków epoki.

– Rozumiem osoby, które pamiętają moment, w którym Pałac powstawał, mają do niego taki, a nie inny stosunek i które sprzeciwiały się, by uznać go za zabytek i wpisać do rejestru. Po drugiej stronie mamy młodsze pokolenie, urodzone w latach 80., dla których te konotacje nie są tak silne – mówił o kontrowersjach wokół "zabytkowości Pałacu" architekt Błażej Ciarkowski.

"Pomnik pychy, statua nie-wolności"

Rocznica "zabytkowości" Pałacu Kultury i Nauki jest jednak doskonałą okazją, by przypomnieć czasy, kiedy gmach ten w istocie górował nad Warszawą, nie dając sobą zapomnieć o sowieckich "darczyńcach". Przypomnijmy je wybranymi fotografiami, ale nie tylko.

Warto też przywołać dwa literackie świadectwa pisarzy, którzy – jak to świetni styliści mają w zwyczaju – w kilku zdaniach zamknęli to, co składało się na ponurą specyfikę tego, chcąc nie chcąc, emblematycznego punktu na mapie Warszawy.

"Groza socrealizmu zmaterializowała się w samym środku miasta jak kwitnąca narośl na nosie pijaka", pisał w "Dzienniku 1954" Leopold Tyrmand o tym "sowieckim drapaczu chmur". Najgorsze, jak dodał, przyszło wtedy, budowli dodano "pseudorenesansowy hełm wieżowy, naszpikowano iglicą, poczęto doklejać ciastkowe zwieńczenia i attyki". Wtedy, podkreślał, "pojęliśmy (…), co z tego wyjdzie za brzydactwo".

Ciekawy zabieg związany z Pałacem zastosował Tyrmand w swojej słynnej powieści "Zły". Sowieckie gmaszysko zostało tu zmarginalizowane, narrator prawie nigdy nie nazywa Pałacu wprost, najczęściej zaś opisowo. I bardzo znacząco: "kremowy wieżowiec" czy "bielejący w środku miasta masyw o kolumnach wysokości czynszowej kamienicy".

Drugie ze wspomnianych literackich świadectw o PKiN powstało ponad dwie dekady później. Według "Małej apokalipsy" Tadeusza Konwickiego ta "ogromna, szpiczasta budowla budziła strach, nienawiść, magiczną zgrozę. Pomnik pychy, statua nie-wolności, kamienny tort przestrogi. A teraz to tylko wielki barak, postawiony na sztorc. Zżarły przez grzyb i pleśń stary szalet zapomniany na środkowoeuropejskim rozdrożu."

Galeria zdjęć

Źródło: PolskieRadio24.pl

Jacek Puciato jest redaktorem serwisu PolskieRadio24.pl poświęconego tematyce historycznej. W mediach pracuje od ponad 15 lat. Na portalu przygotowuje materiały popularnonaukowe dotyczące m.in. historii literatury, filozofii i sztuki, a także te związane z edukacją. Opracowuje i publikuje nagrania z Archiwum Polskiego Radia.