TYLKO U NAS

Czy Adam i Ewa zjedli banana? Zakazany owoc z Biblii to nie tylko jabłko

Biblia nie precyzuje, co rosło na drzewie poznania dobra i zła. Zachodnie chrześcijaństwo twierdzi, że było to jabłko, ale gdzie indziej mówi się m.in. o fidze, cytrynie, gruszce, pszenicy i bananie.

Jan Kowalski
08.05.2026, 15:385 min czytania
Adam i Ewa na przetworzonym fragmencie obrazu Lucasa Cranacha Młodszego (1515–1586)

Adam i Ewa na przetworzonym fragmencie obrazu Lucasa Cranacha Młodszego (1515–1586)/ Foto: Polskie Radio/grafika na podstawie zasobów domeny publicznej (Wikimedia)

Omówienie

  • W chrześcijaństwie, judaizmie oraz islamie zakazany owoc jest symbolem pierwszego grzechu ludzi, którzy łamią prawo ustanowione przez Boga. Teksty religijne nie mówią jednak, czym konkretnie był ten owoc.

  • W średniowieczu w kulturze zachodniego chrześcijaństwa narodziła się tradycja, że na drzewie poznania dobra i zła rosły jabłka. Ten właśnie owoc pojawia się od tego czasu na licznych obrazach religijnych.

  • Badacze Biblii z innych regionów świata snuli odmienne teorie. Ich zdaniem zakazanym owocem mogła być m.in. figa, winogrono, granat, cytryna, gruszka, banan, pigwa, kokos morski, pszenica, a nawet grzyby.

Grzech przeciw szczęściu

W biblijnej opowieści o raju, w którym mieszkało dwoje pierwszych nieśmiertelnych ludzi - Adam i Ewa - warunkiem "pierwotnego stanu szczęścia" jest przestrzeganie jednego zakazu nałożonego przez Boga. W Księdze Rodzaju  powtarza się go dwukrotnie (wszystkie cytaty podaję za Biblią Tysiąclecia):

"Pan Bóg dał człowiekowi taki rozkaz: «Z wszelkiego drzewa tego ogrodu możesz spożywać według upodobania; ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy z niego spożyjesz, niechybnie umrzesz»" (Rdz 2, 16-17).

"Niewiasta odpowiedziała wężowi: (...) «O owocach z drzewa, które jest w środku ogrodu, Bóg powiedział: Nie wolno wam jeść z niego, a nawet go dotykać, abyście nie pomarli»" (Rdz 3, 3).

Zakaz zostaje złamany za namową Węża (czyli Szatana): "niewiasta spostrzegła, że drzewo to ma owoce dobre do jedzenia, że jest ono rozkoszą dla oczu i że owoce tego drzewa nadają się do zdobycia wiedzy. Zerwała zatem z niego owoc, skosztowała i dała swemu mężowi, który był z nią: a on zjadł" (Rdz 3, 6).

Bóg szybko orientuje się, co zaszło, zaś Adam po krótkim przesłuchaniu obarcza winą Ewę: "Niewiasta, którą postawiłeś przy mnie, dała mi owoc z tego drzewa i zjadłem" (Rdz 3, 12). Za karę Stwórca degraduje parę do stanu zwykłych rozmnażających się śmiertelników i wygania ich z raju, a nieposłuszeństwo staje się grzechem pierworodnym dziedziczonym przez kolejne pokolenia.

Badacze twierdzili, że Adam i Ewa mogli zjeść figę (bo wstydliwie okryli swą świeżo odkrytą nagość liśćmi figowymi) lub winogrona (bo z nich robi się wino, które upaja i prowadzi do grzechu).

Bardzo złe jabłko

Polski przekład, jak większość innych w dziejach religii judeochrześcijańskich, podąża tu za oryginałem i nie określa, czym dokładnie był feralny owoc. W hebrajskim oryginale nazwany jest on פְּרִי‎ (wym. "peri"), co po polsku znaczy po prostu "owoc".

Dla mitu o stworzeniu człowieka gatunek drzewa poznania dobra i zła nie ma znaczenia. Liczy się sam akt złamania boskiego zakazu i konsekwencji tego grzechu. Podobnie jest w Koranie, który pożyczył starotestamentową opowieść niemal w całości.

A jednak niemal każdy chrześcijanin, słysząc "zakazany owoc" od razu wyobrazi sobie Adama i Ewę pałaszujących jabłko. Nie jest to przypadek, bowiem od wielu wieków to właśnie jabłko jest - obok m.in. owocującego drzewa i węża wśród gałęzi - centralnym elementem ikonografii związanej z grzechem pierworodnym. Ale dlaczego malarze upodobali sobie ten właśnie owoc?

Jedna z teorii wiąże jabłkową tożsamość z Wulgatą, przekładem Biblii na łacinę dokonanym w IV i V wieku przez św. Hieronima. Łaciński tekst umożliwia bowiem grę słów związaną z wyrazami o takim samym zapisie, ale nieco innej wymowie: mālum  (pol. "zło") oraz mâlum (pol. jabłko).

Niektórzy są zdania, że jabłko pojawiło się dopiero za sprawą francuskich malarzy w XII wieku. W ich języku słowo pomme oznaczające "jabłko" wywodzi się ze starofrancuskiego pom używanego na określenie owocu w ogóle, tak samo jak jego łaciński pierwowzór pōmum.

Przeklęty i pobożny banan

Oczywiście od początku było jasne, że jabłkowa tradycja nie ma żadnego oparcia w Piśmie Świętym, tym bardziej, że czasie redagowania Księgi Rodzaju jabłonie raczej nie rosły na Bliskim Wschodzie lub były tam mało powszechne. W związku z tym podejmowano kolejne próby identyfikacji owocu, który stał się zgubą pierwszych ludzi.

Badacze twierdzili, że Adam i Ewa mogli zjeść figę (bo wstydliwie okryli swą świeżo odkrytą nagość liśćmi figowymi) lub winogrona (bo z nich robi się wino, które upaja i prowadzi do grzechu). Na liście potencjalnych gatunków znalazły się także m.in. granat, cytryna, gruszka, pigwa, kokos morski, strąki chleba świętojańskiego, pszenica (też w tradycji islamskiej), a nawet grzyby.

Ich racja, że mauzę w talerzyki pokrajawszy, zaraz widzieć żyłki na kształt litery T, to jest na kształt krzyża. Aleć i w ogórkach naszych coś też podobnego widzieć każdy umie.

Mikołaj Krzysztof Radziwiłł "Sierotka"

Jedną z najciekawszych interpretacji jest tradycja żywa od wieków m.in. we wspólnocie syryjskich chrześcijan, zrelacjonowana pod koniec XVI wieku zdumionym polskim czytelnikom przez nie mniej zdumionego Mikołaja Krzysztofa Radziwiłła "Sierotkę".

W "Pamiętnikach z pielgrzymki do Ziemi Św." szlachcic opisuje "frukt", który "zda się jakoś naszym ogórkom podobny, tylko że dłuższy, grubszy, roście krzywo" i ma "smak własny urjantówek gruszek naszych". Tym "fruktem" jest banan, przez miejscowych zwany "mauza". W Syrii mówi się, że to właśnie on był prawdziwym owocem z drzewa poznania dobra i zła, a jabłko pojawiło się w zachodniej tradycji wskutek niezbyt umiejętnego tłumaczenia św. Hieronima.

"Sierotka" nie był jednak przekonany, że to banan został zakazany w raju. "Ich racja, że mauzę w talerzyki pokrajawszy, zaraz widzieć żyłki na kształt litery T, to jest na kształt krzyża" – pisze Radziwiłł. – "Aleć i w ogórkach naszych coś też podobnego widzieć każdy umie".

Trochę szkoda, że polscy katolicy nie podjęli tego tropu i nie ogłosili własnej teorii na temat rajskiego owocu. Wprawdzie ogórki nie rosną na drzewach, ale - jak już widzieliśmy - część interpretatorów nie była wcale przywiązana do kwestii tego, skąd Adam i Ewa zerwali owiane tajemnicą "peri".

Źródło: Polskie Radio

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Cras elit magna, hendrerit quis viverra non, pharetra egestas sapien. Sed posuere, ex vel luctus posuere, turpis orci venenatis tellus, nec ultrices dui mi elementum lorem. Ut dignissim turpis lorem, et ornare lacus commodo vitae. Vivamus posuere tincidunt ipsum. Phasellus vitae velit mauris. Curabitur scelerisque elit sed dolor suscipit, ut sagittis ligula efficitur. Nunc sagittis velit vel risus ullamcorper, in pellentesque enim eleifend.